Ech, życie...przez tydzień chorowania nie miałam na nic sił, ale wzorem miejscowych dałam swojemu organizmowi te ich magiczne 5 dni na walkę z czymś, co mnie rozłożył na łopatki... I... O dziwo, PORADZIŁ SOBIE! 👍 😊. A już miałam krytycznego dnia trzeciego przygotowany dialog do zarejestrowania się do lekarza... niejakiego Björna, ocenionego 4,5/5.


Jednak jest sens w ich metodzie. 😂

Nie usłyszałam słynnej porady lekarskiej w stylu: "Pij dużo wody, odpoczywaj i obserwuj organizm.  Jak nie minie za 5 dni, to przyjdź. Powodzenia!". Ale to były ważne 5 dni samej ze sobą. Ciężkie, ale ważne, bo dużo mnie nauczyły.


Jednak ten wpis to WYCIECZKA. Po leczeniu w domu, chce mi się pojechać... do Oslo. Najbliżej leży, ponad 80 km. No i mąż nie jest w stanie niczego mi odmówić po tym jak postawiłam mu przed nosem chrupiącego schabowego z białą, gotowaną kapustą... po tygodniu jedzenia na obiad pizzy na przemian z kanapkami. ☺️💞.

Duże miasta mają to do siebie, że czujemy się w nich anonimowo, co dla niektórych jest ważne, bo nie lubią być na świeczniku. No, chyba, że jest się celebrytą.

Ja nie jestem, a w dużym mieście czuję się jak w pudełku, gdzie jest wszystko poukładane według czyjegoś pomysłu. Fajnie, ale to nie moja bajka. Jeśli dodać do tego zanieczyszczone powietrze, korki i nerwowość ludzi na każdym kroku oraz atakujące nas zewsząd reklamy... Uff... Chcę do mojej dziczy 😕😳☺️ 

Chociaż w Szwecji czy Norwegii akurat reklamy nie są nachalne. A wzdłuż dróg prawie w ogóle ich nie ma! Jedzie się bardzo przyjemnie, bo tylko przyroda i ładne widoki zwracają twoją uwagę. 

Jednak grzechem byłoby nie zwiedzić miasta, zwłaszcza stolicy, np. Norwegii, która leży niedaleko. Dobrze jest poczuć atmosferę nowego miejsca, popatrzeć na ludzi i pobyć w innej rzeczywistości niż na co dzień. 😊. Akurat to miasto bardzo lubię.


Pierwsze wrażenie? Nie czułam się przytłoczona tym miejscem. Może dlatego, że byłam w jego nabrzeżnej części, Oslofjord. Pełno słońca migocącego w wodzie, kiwające się stateczki w porcie, a wielkie szklane domy tak poustawiane, że nie stanowią problemu, a nawet ładnie komponują się z całością.




Chyba wszystkie kraje skandynawskie szanują naturę, dbają o przyrodę, co widać, nawet jak nie jest się wyczulonym ekologiem. Jak cos budują, to najpierw zabezpieczają drzewa, a architekt ma za zadanie tak wkomponować budynek, żeby dewastacja środowiska była minimalna. To w Oslo ma powstać pierwszy na świecie drapacz chmur cały z drewna! Co na to BHP? 😉




Najbardziej chyba znana wizytówka tego miasta to Opera. Na jej dach można wchodzić albo wjechać dwukołowcem. Można stamtąd podziwiać panoramę miasta i widok na zatokę. Można posiedzieć, pospacerować, poopalać się. W holu Opery jest kawiarnia, wystawiane są jakieś ekspozycje artystyczne. Ostatnio były kompozycje kwiatowe, suszone.  W sumie bardzo dobrze zaplanowane miejsce w środku wielkiego miasta.

Po drugiej stronie zatoki są na nabrzeżu super sauny fińskie ☺️😤...jak ktoś lubi. No i można stąd wyruszyć statkiem w kilku godzinny rejs z opcją lokalnej kuchni i trunków albo  podziwiania panoramy miasta lub zwiedzania wysepek. Ceny... 🤔powyżej stówki za godzinę od osoby. Biorąc pod uwagę, że w Rock Cafe za kufel piwa płacisz...stówkę, a za 🍔drugą... Rejs staje się tańszy 😂😂😂. Oslo zalicza się do jednych z najdroższych miast świata 😏😐 trzeba przyjąć to na klatę, bo inaczej wizyta w tym miejscu stanie się... zmorą. A nie o to chodzi. Oczywiście sam spacer po Karlgatan w stronę pałacu i ogrodów królewskich nic nie kosztuje. A jest 👍, atrakcją są policjanci na koniach 👀.




Opera wybudowana za 4,5 miljard NOK. Oddana w 2008 r.











 Dach Opery, to miejsce odpoczynku.







Centrum. Podwójne czerwone, a i tak przechodzi się... na czerwonym. 😌 Cóż, taka jest ludzka natura. Przekorna.


Stary XVII wieczny Rynek. Bardzo ładne miejsce, ze starymi kamienicami. Oczywiście daleko mu do naszego krakowskiego ☺️😄. Niedaleko zabytkowe mury, kiedyś to było centrum 🙃🤓.


 Port. Okolice zatoki. Oslofjord.



Ratusz. Miejsce wręczania pokojowej Nagrody Nobla. W Norwegii wręcza się tylko pokojową Nagrodę Nobla przez szacunek do wspólnych lat Unii szwedzko-norweskiej. Po rozpadzie Unii pozostałe Nagrody wręczane są w Sztokholmie.

Wieże mają 63 i 66 metrow wysokości. Budowę rozpoczęto w 1930 r. Jakoś tak, głowy nie dam. Może ktoś poczyta i sprawdzi? 💕 💋 Wojna przeszkodziła, ale w latach 50-ch budowę ukończono po wojnie. Przy okazji... Norwegia walczyła z faszyzmem, a Szwecja nie, bo ogłosiła neutralność. Nawet nie pomogła Norwegom pod Narvikiem, za to Polacy owszem, byli i tam też oddawali życie za wolność "naszą i waszą". Tak na marginesie... 🤔🌹 😏

Ratusz c. d. 😉👇






Rzeźby są prawie wszędzie. A park Wigelanda, do którego (Anastazjo) jeszcze nie dotarłam, może szokować. O tym kiedy indziej 😉.



Ratusz i teren wokół. Widoczny z daleka przez każdy wpływający do portu statek. Jest w centrum Oslo i na końcu najdłuższej zatoki w płd-zach Norwegii, Oslofjord.





Niektórzy narzekają na tandetne płaskorzeźby z mitologii skandynawskiej. Nie wiem dlaczego, fajne są.



 Teatr Narodowy.




Hard Rock Cafe, mini scena dla tych, co akurat są w potrzebie artystycznego wyrażenia siebie, sukienka Madonny w gablocie na ścianie jako trofeum i gitary sław nad barem. No i jedyne swego rodzaju koszulki z nazwą pubu. Można rzec firmowe 😅🤩😎


Skocznia Hollmenkollen, której "królem" został okrzyknięty oczywiście nasz Adam Małysz🤩. Weszłam, o mało co ducha nie wyzionęłam, ale dla niezapomnianych widoków jestem gotowa na poświęcenie. Na szczycie jest muzeum narciarstwa.


Łodzie Wikingów odkryte w całości przez archeologów. Odkopane, bo odkryte przez dwóch synów farmera, którym się nudziło i zaczęli sobie kopać. Na ich farmie był kopiec grobowy wysoki na 5 m. , szeroki na ok. 45 m. I tak oto podziwiamy co poniżej. Znalezisko z XIX w. ZACHOWANE W STANIE BARDZO DOBRYM od czasów średniowieczna.  Łodzie pochowano w niebieskiej glinie. Każdy kawałek dobrze zachowanego drzewa gotowano na parze i wyginano do pierwotnego kształtu. Efekt wart zobaczenia 
i... nietaniego biletu... niestety 😐. 



W Oslo świetnie działa system car-sharing, bilety kupisz tylko za pośrednictwem aplikacji w telefonie. Miasto do 2020 r. ma pozbyć się samochodów z ruchu ulicznego w centrum. Czy w całym mieście? E, chyba niemożliwe. Mowa rzecz jasna o prywatnych, a nie publicznych środkach transportu. Kiedyś poczytam o tym dokładniej.


Wiem na pewno, że sukcesywnie zwęża się pasy ruchu dla aut, likwiduje miejsca parkingowe na rzecz dróg dla rowerów i pieszych. Wypożyczalnie rowerów są tu przyszłością. No i komunikacja miejska jest bardzo wygodna i dobrze przemyślana. Ponoć uda się im osiągnąć ten cel.

Na koniec ciekawostka, że w Norwegii jest zakaz żebrania w miejscach publicznych... dla cudzoziemców. Obywatele tego kraju mogą. Widziałam dwoje na moje 8 wizyt w Oslo. Młodzi ludzie...

Skandynawia zmierza do bezgotówkowych transakcji. Wkrótce pieniędzy nie będziesz mógł zobaczyć, dotknąć, powąchać... np. czy nie smierdzą... 😅🤪😷 bo będą tylko on-line 😆😱.

Wirtualność staje się rzeczywistością.

                     Dlaczego nie? 💕
Nawet ja, tradycjonalistka, wirtualnie żegnam się z Wami 😉 👋💫

Jeszcze nie odzyskałam formy, ale coś skrobnąć do mojego bloga MUSIAŁAM. ⭐🌃 Od razu mi lepiej ✨💤💤💤🌠💤💤💤💫🌞💤💤💤

BUZIAKI😘😘😘

Do następnego Kochani.👋💕























Komentarze

  1. Uf, nareszcie. 😉 Dobrze że już jesteś 💕 dużo zdrówka i wszystkiego najlepszego 🍹

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ❤️ po takich słowach czuję się... Zdrowa i szczęśliwa 😊 Dla ciebie 💐

      Usuń
  2. Zeszyt maly ...pisak maly aby napisac jak wiela w dobrym tego znaczeniu jest skarbnica ,,,szczegole dziekuje ze juz wyadrowialas ,,, caluje

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziękuję ❤️ moja Ty bratnia duszo zza oceanu... Dla ciebie 💐

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty